Data:23 maja 2026 16:05

Kasta niedotykalnych: Co zrobić, jeśli nie cieszysz się swoim spa?


Okazuje się, że nie wszyscy lubią uzdrowiska, a ja - czas się przyznać - też nie. Czy raczej: podoba mi się atmosfera w salonach, przyjemne konsystencje i zapachy produktów oraz sama filozofia spa, ale kiedy jestem już w rękach terapeutów, czuję jedynie zakłopotanie i napięcie. Nigdy nie byłam w stanie wsiąknąć, zrelaksować się i odciągnąć od zbędnych myśli: jest za zimno, jest za gorąco, moje stopy zaplątały się w mokrą pościel, olejek kapie mi do oczu, albo kadzidło przyprawia mnie o kichanie. I za każdym razem chciałabym, żeby to się skończyło raczej wcześniej niż później. Podjęłam decyzję, że w podróży służbowej nie będę szukać przyjemności tam, gdzie jej nie ma. Jako dziennikarka zajmująca się urodą miałam wypróbować nowy zabieg w hotelu spa w Soczi. Męski terapeuta wprowadził mnie do przytulnego pomieszczenia, gdzie panował półmrok i pachniało ylang-ylang, i zaczął opowiadać o nadchodzącym dwugodzinnym rytuale: masaż olejkami, gorący okład, kąpiel w mleku, nacieranie kompozycją nawilżającą. Proces wydawał się tak intymny, że musiałem grzecznie odmówić i, mamrocząc, że wolę kobiety-specjalistki, wycofać się, karmazynowy z zażenowania. "Nigdy więcej!" - pulsował w mojej głowie.


Całkowite odprężenie

"Wszyscy jesteśmy różni. A spa, jak każdy inny sposób na relaks, nie jest uniwersalny" - wyjaśnia neuropsycholog i założycielka Akademii Poznawczej CogA Catherine Onokoy. - Istnieje wiele powodów, dla których człowiek nie może osiągnąć spokoju podczas pobytu w spa. Od najprostszych - negatywne doświadczenia z podobnych zabiegów w przeszłości, kiedy ktoś został zraniony lub powiedział coś nieprzyjemnego; niechęć do ciągłego dotykania przez obcą osobę - i nie jest to wyznacznik żadnych problemów psychologicznych, bo w normalnym życiu pozwalamy się dotykać tylko najbliższym osobom - do najbardziej złożonych: traumatyczne przeżycia, które pozostały w pamięci organizmu i dlatego sama sytuacja uzdrowiskowa może być postrzegana jako niebezpieczna".

W ostatnim czasie ciało stało się obiektem sprzecznych przekazów ze strony społeczeństwa. Ma być szczupła, wysportowana i napięta, a jednocześnie, jak głoszą slogany polityków zajmujących się ciałem i postępowe okładki, może być taka, jaka jest: z nadwagą, fałdami na brzuchu i cellulitem. Zawstydzanie ciała za jego niedoskonałości stało się oznaką złego smaku, a jednak wstyd jest wyczuwalny w ciągłym dążeniu do jakiegoś ideału ciała, którego znaczenie kultura masowa rozgłasza, oferując coraz to nowe sposoby na schudnięcie, utrzymanie formy i zbudowanie mięśni. Psychologowie twierdzą, że dopóki ideał jest daleko, człowiek może rozwinąć mechanizm samokarania, wewnętrzny zakaz przyjemności i wstydu, nie tylko w spa, ale także na siłowni, na basenie, na plaży i podczas seksu. "Ktoś taki jak ja nie zasługuje jeszcze na to, by cieszyć się sobą" - myśli często wielu perfekcjonistów, wpędzając się w ślepy zaułek.

"Po ciągłej krytyce i represjonowaniu ciała przez społeczeństwo, naprawdę trudno jest przestawić się na przyjemności i relaks. W tym przypadku odpowiedzialność za przyjemności podczas leczenia spada na obie strony. Terapeuta spa posiada profesjonalną wiedzę i umiejętności, ale nie mieszka w Twoim ciele i nie ma pojęcia, co przeżywasz, dlatego dialog i możliwość bezpośredniego wyrażenia Twoich życzeń są tutaj niezwykle ważne" - uważa Catherine Onokoi.


Nie musisz się wstydzić

Specjaliści SPA wiedzą z pierwszej ręki o zakłopotaniu swoich klientów i wydają się być w stanie rozładować sytuację i pomóc w radzeniu sobie z wynikającymi z tego uczuciami niezręczności. "Jeśli czujesz się bardziej komfortowo z kobietą terapeutą, po prostu powiedz o tym podczas spotkania. To zupełnie normalne. Terapeuta spa powinien zawsze opisać procedurę, uzgodnić z klientem i wyjaśnić, które obszary ciała nie mogą być dotykane. Ważne jest również, aby zostawić osobę samą w pokoju, aby mogła się rozebrać, wziąć prysznic i rozłożyć na kanapie. Jeśli wahasz się, czy założyć jednorazową bieliznę podczas zabiegu, weź kostium kąpielowy i możesz zapomnieć o wstydzie" - mówi Lilija Vashchenko, terapeutka SPA w Profil Professional Club. Jeśli myśl o masażu całego ciała i relaksie w wannie jest dla Ciebie niepokojąca, umów się na akupunkturę stóp, floating, suchy masaż tajski i terapię LPG w specjalnym kombinezonie lub najpierw na shirodhara - ajurwedyjski masaż głowy olejem.

Nawet jeśli przemysł kosmetyczny oferuje nam dziś wiele zabiegów, zmuszanie się do uczestnictwa w jednym z nich bez uzyskania pozytywnych wibracji z niego zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem. Spa to tylko jeden z tysiąca sposobów na relaks, a może się okazać, że prawdziwy stan nirwany odnajdziesz nie na stole do masażu, ale podczas wędrówki po górach, w trakcie spokojnej sesji haftu, na zajęciach z robienia domowego makaronu lub podczas namiętnego tańca salsy. Jest tu mnóstwo miejsca na eksperymenty!

Niezdolność do zrelaksowania się, "wyłączenia" umysłu i zapomnienia na chwilę o niekończących się problemach jest kolejnym wskaźnikiem stresu. I pomimo tego, że samo pojęcie stresu ma negatywne znaczenie, wiele osób świadomie nie chce z niego wyjść. Stres, według nich, jest wyzwaniem, punktem wzrostu i bodźcem do rozwoju. I właśnie dlatego stan spokoju przeciwny do stresu oznacza dla nich tylko brak siły woli i stagnację: ani w domu, ani w gabinecie psychologa, ani na sesji w spa, tacy ludzie nie mogą sobie pozwolić na relaks. Dla tych, którzy chcą "złapać zen", powstało wiele nowych terapii, takich jak masaż energetyczny Aura-Soma, opracowany w Wielkiej Brytanii. "Do koloru, zapachu i wrażeń dotykowych dodajemy dźwięk - czakramfon lub śpiewającą misę tybetańską. Fala dźwiękowa ma zdolność dostrajania mózgu do tak zwanego rytmu alfa, charakterystycznego dla spokojnego stanu umysłu i głębokiego relaksu. Częstotliwość tego dźwięku stymuluje produkcję serotoniny i wpływa na układ limbiczny organizmu, który jest odpowiedzialny za emocje, samoregulację i regenerację. W ten sposób rytuał Aura Soma likwiduje napięcia mięśniowe, poprawia jakość snu i łagodzi stany lękowe" - mówi Julia Johansson, założycielka Oriental Express Spa Club.

Czytaj też: Jedna przyjemność: jak czerpać wyjątkowo pozytywne wibracje z wizyt w salonach i klinikach?